Asystentka sędziego na zawodach żużlowych

Żużel należy do sportów ekstremalnych. Uwielbiam oglądać takie widowiska, ponieważ wtedy czuję napływ adrenaliny. Od wielu lat nie opuszczam żadnych zawodów na moim lokalnym stadionie. Nawet kiedyś miałam szansę asystować sędziemu.

Musiałam mierzyć czas poszczególnych zawodników

organizacja zawodów trójmiastoByły to zawody juniorów, więc potrzeba było wolontariuszy do pomocy. Mój kolega, który współpracował przy organizacji zawodów w Trójmieście zaproponował mi, abym była asystentką sędziego. Ucieszyłam się z tego też powodu. Moim zadaniem był pomiar czasu na tych zawodach. Zanim jednak podjęłam się temu wyzwaniu, sędzia przepytał mnie z podstawowych zasad sportu, jakim jest żużel. Oczywiste dla mnie było to, ze zawodników jest czterech, jeżdżą odwrotnie z ruchem wskazówek zegara oraz okrążają cztery kółka. Bez problemu zostałam przyjęta. Mimo to, byłam bardzo przejęta. Postanowiłam, że wezmę ze sobą dwa zegarki, stoper i telefon komórkowy, aby mieć zapas urządzeń do mierzenia czasu. Przed zawodami nie miałam tremy. Czułam raczej skupienie. I bardzo dobrze, bo to skupienie przełożyło się na moją pracę bardzo pozytywnie. Zawody żużlowe trwały około trzech godzin przy dwudziestu wyścigach. Jak to bywa z żużlem, nie obyło się bez wypadków oraz wykluczeń spowodowanych zerwaniem taśmy. Stąd tez ten długi czas rozgrywek sportowych. Najważniejsze było to, że sędzia był ze mnie bardzo zadowolony i zaproponował mi również, żebym była jego asystentką podczas kolejnych zawodów. Zgodziłam się bez wahania, ponieważ uwielbiam piękny sport, jakim jest żużel.

Tak się zaczęła moja przygoda z pracą na stadionach sportowych. Dziś już nie wykonuję pomiaru czasu na zawodach. Pracuję jako redaktorka w słynnej gazecie sportowej. Znajomości oraz zamiłowanie do sportu sprawiły, że dziś jestem osobą spełnioną, która łączy swoje życie zawodowe z pasją.  

Więcej informacji http://race-evolution.pl