Przyszłość fotografów ślubnych

Jedna myśl zawsze mnie pociesza – wbrew innym ludziom, kompletnie nie martwię się o swoją przyszłość. Wielu ludzi drży ze strachu na samą myśl o przekwalifikowaniu, które w ich zawodach może być w pewnym momencie konieczne. W końcu Nie oszukujmy się – nie wszystkie zawody będą trwać wiecznie.

Czy warto zostać fotografem ślubnym?

fotograf ślubnyDwadzieścia lat temu w Nowym Sączu było więcej zegarmistrzów, niż jest dziś w całym Małopolskim. To jest dramat tych ludzi – kto po trzydziestu latach pracy chciałby kompletnie zmieniać swoją branżę? Fotograf ślubny nie ma takich zmartwień. Dobrze wiem, że fotografia ślubna będzie zlecana po wsze czasy, więc niezależnie od tego, czy będę pracował jeszcze dziesięć, dwadzieścia czy pięćdziesiąt lat, na pewno będę miał co robić. Jako, że przy okazji jestem jednym z najlepszych fotografów ślubnych w całym województwie, nie martwię się o przyszłość w zupełności. Nawet jeśli ilość zleceń się zmniejszy, ludzie przestaną brać śluby a ilość wiernych będzie spadać, zawsze będzie jakaś tam ilość tradycjonalistów, którzy nie tylko będą chcieli wziąć ślub, ale i w dodatku zrobić sobie piękne zdjęcie by upamiętnić to wydarzenie. Fotografia ślubna niekoniecznie musi mieć ścisły związek z kościołem – w końcu na ślubach cywilnych też może być profesjonalny fotograf ślubny Nowy Sącz. Ktoś musi i tam porobić zdjęcia. Młodzi nie są złymi fotografami, ale wiadome jest, że minie dużo czasu nim dogonią takie stare wygi jak ja. W końcu jestem fotografem od ponad piętnastu lat, zdążyłem nabrać takiego doświadczenia w tym zawodzie, że przy mnie ciężko będzie się wybić komukolwiek nowemu w Nowym Sączu.

Gdy liczba zleceń zacznie się zmniejszać, ludzie na pewno nie będą chcieli ryzykować, i mając wolne i dostępne terminy zarówno u młodego fotografa, jak i u starego i doświadczonego, na pewno wybiorą starego. Dlatego wiem, że choćby nie wiem co się działo, ludzie tacy jak ja nie znikną doszczętnie z rynku fotografów.